Archive for November, 2008

Ogromna fala

Wednesday, November 5th, 2008

która powstała w wyniku erupcji na Krakatau, porywała wszystko, co napo­tkała na swej drodze, włącza­jąc ludzi, domy i statki. Pewien obserwator zanotował, iż ?nie widać było nawet żadnych ru­in, gdyż fale zniszczyły i porwa­ły ze sobą dosłownie wszystko”. Na wykonanym w tamtych cza­sach sztychu przedstawiony zo­stał statek parowy (poniżej), który fala przeniosła aż do Te-luk Betung, 25 kilometrów na północ od Krakatau.

Wizja zniszczenia

Wednesday, November 5th, 2008

Początki erupcji zostały sfotografowane, a na podstawie zdjęć wykonano sztychy przedstawiające Kraka­tau taką, jaka była kiedyś-peł­ną bujnej roślinności tropikal­nej. Gdy wulkan ucichł na do­bre, okazało się, iż wszystko, co żyło na resztkach wyspy, zosta­ło zniszczone i zasypane grubą warstwą popiołów. Minęło pięć lat, zanim na Krakatau zaczęło znowu powoli powracać życie.

Cykl wulkaniczny

Wednesday, November 5th, 2008

Po erupcji wulkanu w 1883 roku z Kra­katau pozostało jedynie kilka maleńkich skalnych wysepek. Efektem wznowienia aktywno­ści sejsmicznej w 1952 roku by­ło powstanie nowej wyspy, na­zwanej Anak Krakatau, czyli ?Syn Krakatau” (z lewej). W wyniku powtarzających się okresów aktywności wulka­nicznej wyspa stale się powięk­szała, osiągając w połowie lat 80-tych wysokość 188 m n.p.m. i średnicę kilometra.

KATAKLIZM NA KRAKATAU

Wednesday, November 5th, 2008

Zagłada wyspy Krakatau, którą spowodował wulkan uważany za wygasły, była efektem chyba największego w dziejach wybuchu. Powstała w jego wyniku fala powodziowa dokonała dalszego zniszczenia, zatapiając dziesiątki tysięcy ludzi.

Erupcja na wyspie Krakatau, która miała miejsce 27 sierpnia 1883 roku, zwana jest największym wy-^^^?a buchem w historii. W jego wyniku zniszczeniu uległo 300 wsi, a śmierć poniosło 36 tysięcy ludzi. Domy legły w gruzach w promieniu 160 kilometrów od wyspy, a huk eksplozji słychać było nawet w odległości 4800 kilo­metrów. Fala uderzeniowa okrążyła kulę ziemską siedem razy. Ciała ofiar i przeróżne szczątki unosiły się na morzu przez wiele dni.

Z-początkiem roku 1883 wydawało się, że wyspa Kraka­tau, położona w Indonezji, w rozdzielającej Jawę i Sumatrę Cieśninie Sundajskiej, jest zwykłą wysepką wulkaniczną.

Nikt z jej mieszkańców nie obawiał się górującego nad nią wulkanu o wysokości 820 metrów. Od czasu ostatniej odno­towanej w 1680 roku erupcji nie było żadnych oznak aktyw­ności, co utwierdziło ludzi w przekonaniu, że jest on wyga­sły. Jednak 20 maja 1883 roku krater obudził się, wyrzucając wysoko w górę chmury gorącego popiołu wulkanicznego. Ten wybuch trwał bardzo krótko. Następne erupcje, które nastąpiły z początkiem lata, też były bardzo słabe. Wciąż niewielu ludzi zdawało sobie sprawę z zagrożenia.

Dopiero 26 sierpnia o godzinie 13.00 wyspą wstrząsnął ogłuszający wybuch. Godzinę później zawisła nad nią gi­gantyczna chmura czarnego popiołu o grubości 27 kilometrów. Wielu mieszkańców wyspy zaczęło uciekać w morze. Pewien Anglik, który w porę umknął z Krakatau, tak opisał sceny paniki: ?Biedni tubylcy, myśląc że nastąpił koniec świata, zbili się w tłum jak owce, swoimi okrzykami rozpa­czy czyniąc tę scenę jeszcze bardziej ponurą”.

Punkt kulminacyjny nastąpił nazajutrz rano, kiedy to potężny wstrząs rozerwał wyspę na kawałki. Dwie trzecie Krakatau dosłownie przestało istnieć. Ponad 19 kilome­trów sześciennych skał zamieniło się w proch i zostało wy­rzucone do góry na wysokość 55 kilometrów. Wkrótce w promieniu 280 kilometrów zapadła całkowita ciemność. Huk wybuchu chwilowo ogłuszył mieszkańców północnej części Jawy znajdującej się 160 kilometrów od epicentrum, a mieszkańcom odległej o 4800 kilometrów wyspy Rodri-guez na Oceanie Indyjskim wydawało się, że tuż za hory­zontem miała miejsce wielka bitwa morska.

Z wyspy pozostał jedynie gigantyczny krater o głęboko­ści 275 metrów i średnicy 6 kilometrów. Wypełniając się wodą, spowodował powstanie ogromnej, 40-metrowej fali, która oddalała się od Krakatau z prędkością 1100 km/h, a więc bliską prędkości dźwięku. Gigantyczna ściana wody zniszczyła pobliskie wyspy i dotarła aż do Hawajów i połu­dniowej Kalifornii. Pojedyncze wstrząsy były odczuwalne aż do lutego 1884 roku.

Konsekwencje katastrofy były tragiczne. Na morzach okalających Jawę i Sumatrę połacie pumeksu, wyrzuconego w powietrze z wulkanu, utrudniały żeglugę przez wiele dni.

Pył wulkaniczny utrzymywał się w atmosferze przez ponad rok, wywołując poświatę wokół słońca i niezwykle widowi­skowe zachody. Sprawiał też, że chwilami wydawało się, iż słońce i księżyc mają kolor zielony lub niebieski. Najpraw­dopodobniej jego obecność w powietrzu spowodowała też spadek średniej temperatury poniżej normalnego poziomu.

Aktywność wulkaniczna występuje zawsze tam, gdzie nacierają na siebie płyty tektoniczne. Co najmniej 100 wul­kanów, wliczając w to Krakatau, znajduje się na linii styku płyty indoaustralijskiej z eurazjatycką, czyli w okolicach Ja­wy i Sumatry. Ruchy tektoniczne w grudniu 1927 roku spo­wodowały powstanie nowej wyspy tuż pod powierzchnią morza. Ogromna eksplozja, która nastąpiła 25 lat później, wypiętrzyła ten podwodny ląd i powstała niewielka wyspa Anak Krakatau. Czy czeka ją los jej poprzedniczki?

Klimat

Wednesday, November 5th, 2008

zmienia się w zależności od wysokości nad poziomem mo­rza oraz szerokości geograficznej. Podobnie jak w Alpach i Hima­lajach, na szczytach gór leżących w pobliżu równika roślinność przypomina alpejską lub charakterystyczną dla tundry.

W 1906 r.

Wednesday, November 5th, 2008

członkowie włoskiej ekspedycji kierowanej przez księcia Abruzzów nakreślili pierwsze mapy masywu. Ciągnie się on 120 kilometrów z północnego wschodu na południowy zachód, wzdłuż granicy Zairu i Ugandy. Cho­ciaż Ruwenzori leży zaledwie 48 kilometrów na północ od równika, jego wierzchołki przez cały rok pokrywa warstwa śniegu. Dziewięć jego szczytów osiąga wysokość przekra­czającą 4877 m n.p.m. Najwyższy, Margherita, sięga 5109 metrów. W odróżnieniu od innych gór we wschodniej Afryce, takich jak Kilimandżaro i Kenia, Ruwenzori nie jest pochodzenia wulkanicznego. Jej granitowe skały uległy wypiętrzeniu około 2 miliony lat temu, kiedy potężne ru­chy skorupy ziemskiej spowodowały zapadnięcie się ziemi i zaburzenia uskokowe, doprowadzając do powstania znaj­dującego się nie opodal Rowu Środkowoafrykańskiego. W narzeczu plemion zamieszkujących te tereny, Ruwen­zori oznacza ?tego, który zsyła deszcz”. Nazwa ta jest bar­dzo trafna, masyw oddziałuje bowiem na pogodę na ogromnym terenie. Zachodnie wiatry wiejące nad parujący­mi lasami równikowymi kotliny Kongo zbierają wilgoć. Napotykając Ruwenzori, unoszą się do góry. Na dużych wysokościach następuje kondensacja pary wodnej. Tak tworzą się deszcze i kryształki lodu oraz otaczająca zwykle góry gęsta warstwa chmur.

Deszcz zmywa osady i skalny gruz w doliny. W tych ba­giennych warunkach trzciny i trawy, stanowiące paszę dla słoni i bawołów, osiągają wysokość do 2 metrów. Powyżej poziomu 2000 m n.p.m. step ustępuje miejsca gęstym la­som, w których żyje wiele gatunków zwierząt, od serwali do kameleonów. Odwiedza je też wiele ptaków, w tym my­szołowy, kanie i niezwykłe maleńkie cukrzyki.

Powyżej poziomu 3350 m n.p.m. nie słychać jednak śpie­wu ptaków, rzadko spotkać można jakieś zwierzę, lecz ro-

ślinność jest wyjątkowo piękna. Wiele gatunków, które w klimacie umiarkowanym niewiele odrastają od ziemi, jak np. porosty, na tej wysokości osiąga gigantyczne rozmiary.

Sceneria niczym z filmu science fiction odpowiada legen­darnej nazwie Gór Księżycowych. Ptolemeusz był bliski prawdy twierdząc, że wśród tajemniczych szczytów znaj­dują się źródła Nilu. W rzeczywistości woda pochodząca z lodowców i obfitych opadów znajduje ujście w postaci rzeki Semliki, jednego z górnych dopływów Nilu Białego.

RUWENZORI: GÓRY KSIĘŻYCOWE

Wednesday, November 5th, 2008

Spowite gęstą warstwą chmur tajemnicze pasmo górskie jest niewidoczne z dołu przez około 300 dni w roku. Kiedy mleczna zasłona unosi się, odsłania groźne piękno pokrytych śniegiem szczytów górskich, poniżej których spotykane w innych miejscach rośliny wyrastają do gigantycznych rozmiarów.

podczas ostatniej afrykańskiej ekspedycji angiel-sko-amerykański dziennikarz i podróżnik Henry M. Stanley rozbił obóz na mglistym południowo–zachodnim brzegu Jeziora Alberta. Tam przeżył coś nie­zwykłego. Kiedy na południowym wschodzie zaczęła uno­sić się mgła, ukazała mu się ?dziwnego kształtu chmura w przepięknych odcieniach srebra, która przybrała propor­cje i wygląd ogromnej góry pokrytej śniegiem”.

Stanley słyszał już wcześniej o legendarnych Górach Księżycowych, w których według Ptolemeusza (90-168), greckiego matematyka i geografa, miał mieć swe źródło Nil. Legenda łączyła je z odległym masywem górskim zwa­nym Ruwenzori. Kiedy mgła zaczęła się rozpraszać, po­dróżnik zdał sobie sprawę, że przed jego oczami rozciąga się nie mająca dziwny kształt chmura, lecz prawdziwa góra o szczycie pokrytym śniegiem ?…raptem uświadomiłem sobie - napisał - że musi to być właśnie Ruwenzori”.


piekarniki aeg - website hosting - tworzenie stron - pozycjonowanie - Darmowa bramka SMS - Ciśnieniomierze Omron - Szlabany parkingowe - objawy ciąży - gry do pobrania - www.autoskup24h.pl - Linki bezpośrednie, Katalog